2009-02-27 08:19:27
Wycena nieruchomości zaczęła się źle. Mógłby ktoś w tym miejscu złośliwie stwierdzić, że zła to może być sama wycena lub sam na przykład budynek, jednak nie to stanowiło sedno sprawy. Problem być może tkwił w tym, że
nadzór inwestorski spółki był slaby, a może też nie było go wcale, bo firma oszczędzała, jak się dało, a i tak w końcu zniknęła z rynku. Następstwem tego działania było ogłoszenie upadłości. Dlaczego tak się stało? Czy może to
zarządzanie procesem inwestycyjnym było nietrafione, czy też rzeczywiście zawinił nieszczęsny
nadzór inwestorski, tak już zmieszany z błotem w lokalnych periodykach? A
wycena nieruchomości zaczęła się dlatego źle, że zaginęły księgi rachunkowe i trudno było ostatecznie oszacować, jak zadłużona jest firma, która zakupiła opuszczoną nieruchomość. Gdy już po wielu...