Wycena nieruchomości
2009-02-27 08:19:27
Wycena nieruchomości zaczęła się źle. Mógłby ktoś w tym miejscu złośliwie stwierdzić, że zła to może być sama wycena lub sam na przykład budynek, jednak nie to stanowiło sedno sprawy. Problem być może tkwił w tym, że nadzór inwestorski spółki był slaby, a może też nie było go wcale, bo firma oszczędzała, jak się dało, a i tak w końcu zniknęła z rynku. Następstwem tego działania było ogłoszenie upadłości. Dlaczego tak się stało? Czy może to zarządzanie procesem inwestycyjnym było nietrafione, czy też rzeczywiście zawinił nieszczęsny nadzór inwestorski, tak już zmieszany z błotem w lokalnych periodykach? A wycena nieruchomości zaczęła się dlatego źle, że zaginęły księgi rachunkowe i trudno było ostatecznie oszacować, jak zadłużona jest firma, która zakupiła opuszczoną nieruchomość. Gdy już po wielu przeciwnościach losu i walki z wiatrakami wycena nieruchomości została zrealizowana, okazało się, że brakuje chętnych na przejęcie schedy. Jako iż zarządzanie procesem inwestycyjnym pozostało niewyjaśnione, a wszystkie zainteresowane osoby nadzwyczaj szybko zniknęły w niewyjaśnionych okolicznościach, a sam tajemniczy nadzór inwestorski zaginął w pomroce dziejów, należało znaleźć szybko rozwiązanie tego palącego problemu. Dano nawet ogłoszenie do prasy codziennej o treści następującej: „Poszukiwana jest osoba, która uratuje upadłą firmę i znajdzie sposób na jej szybką sprzedaż. Potrafisz działać tam, gdzie inni się poddają? Ludzie mówią zwykle o tobie, że masz fart? Podziel się nim z nami! Jeśli spełniasz wszystkie powyższe kryteria, zgłoś się do nas!” Oczywiście, jak w każdych tego typu okazjach, zawsze znajdzie się osoba, której szczęście dopisuje na tyle, by podołać każdej sytuacji; a czasem jest to osoba, która rozpaczliwie potrzebuje pracy i jest dla jej zdobycia zdolna zrobić wszystko. I tak do firmy zgłosił się człowiek, który przejął zarządzanie procesem inwestycyjnym, a może nazwijmy to inaczej – zajął się ratunkiem firmy, która nie umiała wyprzedawać własnych nieruchomości. Człowiek ten potrafił doprowadzić nawet do tego, że wycena nieruchomości nie tylko okazała się możliwa, ale i poszła sprawnie. Do tego stał się cud – znalazł się człowiek, który wykupił upadłą firmę i postawił ją na nogi. Był to wuj owego szczęściarza, który to postanowił udowodnić rodzinie, że potrafi podołać każdej sytuacji bez pomocy najbliższych.
Pozostaw swój komentarz